a więc o czym ja pisałam. o tym że ja jestem rozpieprzona, i jeszcze zabawką, małpką, dopiszę że zabaweczką liryczną przed snem. ja moje mnie mojego mi mnie ja ze sobą o sobie.
a ostatnio jest tak że bez przerwy używa się mnie jako przedmiotu do wypłakania się a potem odrzucenia w kąt. milczenie, milczenie, cisza, ignorancja i nagle wielkie przywiązanie, wołanie myślami. a różnice są ogromne. do gwiazd jest daleko.
więc dobrze jestem cicho byłam cicho i ta osoba też była cicho, ale nagle się odzywa i jest to fala komplementów, tego, że jestem milutka, kochana, daję energię. lecz pomiędzy słowami jest takie
ale chcę coś w zamian, zostań, pomóż mi, ratuj z opresji. a wtedy wiem chodzi o to ze muszę słuchać twoich kocich żalów przez tydzień dwa trzy żeby znów było cicho.
i tak w kółko

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz