środa, 11 maja 2011

jasność dnia i mrok nocy

"O bliskości powrotu upewniało ją wiele znaków"

- masz oczy z dnia na dzień większe i większe - mówili do niej - zakochałaś się? w kim? jak?
ile ma lat?
mogła tylko kręcić głową i kłamać: nie, nie, nie zakochałam się. mam duże oczy bo ćpam. żartuję oczywiście (w tym momencie do tych słów dochodził nerwowy śmiech)
najpierw była coraz szczuplejsza potem coraz chudsza. dwa razy zwężała niebieskie spodnie, które przefarbowały się na różowo.
może było to spowodowane tym, że mniej jadła. nie mogła jeść, karmiła się myśleniem.
- dajcie psu kość niech nie szczeka - myślała - niech śpi najedzony.
the second performance at Palermo in April of that same year was a still greater success.
- co? - ocknęła się.
za oknem padał śnieg, a ona wciąż była sama w domu.
 
 
 
spodobał mi się Twój kawałek świata, tak po prostu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz