czy świat umrze trochę kiedy ja umrę
popatrzyłam na odbicie w lustrze. zorientowałam się, że zgubiłam parasol. wzięłam do ręki filiżankę z kawą i chciałam cisnąć nią z całej siły w lustro. nie zrobiłam tego.
patrzę patrzę
będąc w ciuchlandzie kupiłam śmierdzące futro z lisa z zasuszoną lisią mordką.
ubrany w lisi kołnierz idzie świat
nigdy nie myślałam że jestem włosem w jego futrze
gdy przymierzałam je w domu, znalazłam pomiędzy włosiem długi jasny włos. nie wiem, czy to mój. nie znam mojego kodu. jestem zawsze w jednym miejscu. stoję.
zawsze byłam tu
on - tam
-ale co tam! - krzyknęłam. właściwie nie muszę się martwić. brakuje mi tylko ciszy. gdyby istniała cisza, nikt nie kochałby mnie i ja bym nie miała obowiązku kochać czy lubić kogokolwiek. nie musiałabym. nie umarłby kawałek świata.
a jednak
miło jest pomyśleć
że świat umrze trochę
kiedy ja umrę
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz