niedziela, 30 września 2012

prezent






- Chryste, to Ty?!
- Jaki Chryste? Pedro! Ale Twoja pomyłka mi pochlebia.
Staliśmy naprzeciw siebie, jakbyśmy mieli rzucić się sobie w ramiona po rozłące. Niemniej nie rzucaliśmy się. To coś znaczyło.
Bez uśmiech powiedziałam Pedrowi, że ma zbyt dobry humor. Nie wiedzę powodu do żartowania. Tak długo go nie było, że znów nauczyłam się żyć solo. Zastanawiam się, czy jest mi do czegoś potrzebny.
Poszarzał na twarzy. Zrobił gest, jakby pytał, czy ma odejsć, czy zostać, to dowód, że powinien odejść, wyjaśniłam z bólem serca. Czy nie da się nic zrobić, zapytał, przecież wciąż może być między nami inaczej. Lepiej. Mądrzej. Czyżby? Nie wiem, czy potrafię jeszcze raz zaufać. Wróciłem, powtarzał. Jednak wróciłem. Najszybciej, jak mogłem. Wiem, że zawiniłem wobec Ciebie, nie jestem Ciebie wart, ale bez Ciebie jestem... Nie, nie jestem, Kochanie! Mnie bez Ciebie nie ma! Powinnam wskazać Ci drzwi.

sobota, 29 września 2012

dlaczego?







czuję, że ciągle macie do mnie o coś pretensje. co ja w ogóle robię? czy ja naprawdę jestem temu wszystkiemu winna? 
nawet Ty się ode mnie oddaliłeś. dlaczego? przecież robię wszystko by było dobrze. a nie jest. jak się okazuje, nic nie jest dobrze.
czy szantrapa leci na pieniądze, czy, nie daj Boże, wciąż na Pedra? po takiej wszystkiego można się spodziewać! miłości też.
w domu też wszyscy mają do mnie pretensje. dlaczego nie zostałam w domu? bo chciałam robić to co kocham, być z kimś kogo kocham. dlaczego tego nie akceptujecie? albo bynajmniej nie umiecie tego pokazać. za dużo mam stresów, myśli w głowie? myślicie, że tylko Wy się martwicie? powiem, że nie. ale jak zawsze byliście i zostaniecie egoistami. myślicie tylko o sobie, nie o nas. nie o tym co jest dla nas dobre, tylko o tym, co chcielibyście, abyśmy robili. wiem, że trudno się z tym pogodzić, ale już chyba czas najwyższy.
boję się drugiego roku. a Wy mi w tym nie pomagacie. nie robicie nic, abym się czuła lepiej. a jak już mówię, że się czuję źle, to mówicie, że jakbym siedziała w domu czułabym się lepiej. ale to nieprawda. czuję się dobrze tylko TAM, gdzie On jest.
ostatnio jak siedziałam w swoim pokoju na łóżku i miałam łzy w oczach, widziałaś to. widziałaś, że się czymś martwię i nie zapytałaś dlaczego, czym się martwię. nie przytuliłaś. po prostu. jakbym była dla Ciebie zupełnie obca. kiedyś tak nie było. ale dlaczego jest teraz? On Was broni, ale ja nie wynajduję na to żadnego rozsądnego wytłumaczenia.
źle mi z tym. chcę to zmienić, ale bez Was mi się nie uda.

nie każę Wam mi pomagać w życiu, ale chociaż go nie utrudniajcie..



niepotrzebnie tu przyjechałam i niepotrzebnie wrócę do domu i w ogóle niepotrzebnie plączę się po świecie. nie dość, że nikomu nie jestem potrzebna, to na dodatek niczego nie rozumiem. można się załamać.

niedziela, 23 września 2012

Mad World


and i find i kind of funny
i find it kind of sad
the dreams in which I'm dying are the best I've ever had
i find it hard to tell you
i find it hard to take
when people run in circles it's a very very
mad world
 /Gary Jules - Mad World/



błędy z przeszłości. ile one mają teraz znaczenia.
no to mamy jesień! :(

sobota, 22 września 2012

inaczej




było inaczej
jest inaczej
i będzie inaczej
zobaczysz...


już nic nie wiem. coraz częściej nie umiem docenic tego, co mam. chciałabym inaczej, ale nie bardzo się da. wracam myślami tam, gdzie nie powinnam. tyle wszystkiego. i to wszystko się w mojej głowie kłębi. i tak cały czas.

piątek, 21 września 2012

inteligentna rozmowa z Bernim





- Ja spotkałem Pedra. Dziś w południe z nim rozmawiałem.
- Pedra? Ty? Gdzie?
- Nie miałem czasu. Trudno mówić o  spotkaniu.Rozmawiałem z nim jedynie przez telefon.Zadzwonił.
Pedro zadzwonił do Berniego, to dopiero.
- W pewnym sensie chodziło o Ciebie.
- Mógłbyś nie być tajemniczy, skoro sam zacząłeś?
-  Pytał, jak sobie radzisz bez niego. Czy wszystko w porządku.
- Świetnie sobie radzę, Berni! Co za szlachetne pytanie! Wzruszyłam się zawartą w nim troską! Po prostu doskonale sobie radzę!...
- To on się pytał, nie ja. Po co się unosisz?
- Skąd dzwonił?
- Od jakiejś... Nie wiem.
- Poznałam Cię, gdy hołdowałeś zwyczajowi kończenia zdań, Berni. Miałam Cię wtedy za bystrego gościa.
- Nie wiem, skąd dzwonił. Była z nim jakaś kobieta. Odezwała się. Chyba.
- Strasznie jesteś niepewny dzisiaj. Co powiedziała?
- Z kuchni, coś pichciła. Tak myślę.
- Nie pytam, czego się domyślasz, tylko co usłyszałeś, proszę?
- Usłyszałem jak... że z... kuchni... Odezwała się głosem... Z kuchni, tak... się zapytała... mniej więcej, że... "ty pieprzysz, Romku, czy nie?"
- Chyba zgłupiałeś, Berni! Czego się jąkasz? Chodzi o to, że doprawiała mu jajecznicę albo zupę ogórkową. A Tobie się wydaje, że co?
- Że nic! Chodzi o pieprz. Bałem się, że nie zrozumiesz tego właściwie. Zdenerwujesz się.
- Zrozumiałam właściwie, Berni! Jakaś lafirynda pichci dla niego ogórkową, a ja mam się nie denerwować? Naprawdę zgłupiałeś!

czwartek, 20 września 2012

podobno w nieszczęściu człowiek zaczyna rozumieć świat





Dobrzy ludzie ostrzegają, żeby uważać na marzenia, bo jeszcze się spełnią. Siedziałam na gruzach spełnionych marzeń. Czy pragnęłam zbyt wiele? Mieć obok mężczyznę do towarzystwa i rybkę w szklanej kuli. Ziściło się! Rybka waży trzy kilo i ma chamskie narowy, a mężczyzna idealny... Jeśli tak ma wyglądać miłość, to proszę Boże, o coś innego. Mogą być lody z bakaliami, katar sienny, wszystko mi jedno!
Życie dzieli się na nic niewartą miłość i resztę nic niewartą bez miłości.

 Chyba niczego nie żałuję, mimo wszystko.

środa, 19 września 2012

Kobieca intuicja





- Co z Twoim Pedrem? Wróciliście na swoje łona?
Zaprzeczyłam oschle i konkretnie.
- Zdawało mi się. Widziałem Pedra z kobietą na ulicy. Z daleka. To nie byłaś Ty?
- Myślałam, że mnie rozpoznajesz? Dzwonisz jak do znajomej. Rozmawiajmy jak dorośli, proszę. tak naprawdę dzwonisz, żeby mnie zaprosić do Swarzędza, zgadłam?
- Co to, to nie. Do Ełku. 
- Pedra z tą babą zmyśliłeś. Żeby ułatwić mi decyzję, zgadłam?
- Uważasz, że łgam?
- Tak. Jeżeli się przyznasz, zostaniesz wynagrodzony. Wybiorę się z Tobą do Ełku czy gdzie tam trzeba.
- Prawda jest taka, że nagiąłem fakty dla dobra sprawy. Widziałem jakąś kobietę. Bez Pedra.
Zadowolona? Może jutro, bo pojutrze jestem zajęty?
- Pojutrze odpada.
- A po po?
- Po po też.
- No to kiedy? Obiecałaś.
- Nie obiecałam. Nagięłam fakty dla dobra sprawy. 




Szantrapa. Przyjaciółka potrzebna jest kobiecie po to, żeby pomogła trafnie nazywać świat i ludzi.
Przecież się trzymam. 

wtorek, 18 września 2012

i co ja mam z tym zrobić?



to nie ma sensu. 
nie znałam Cię ani trochę, okazuje się. 
potwór.
nie wiem co w Ciebie wstąpiło. dlaczego tak się podle zachowałeś? dlaczego pozwalasz jej odejść?
czy przebaczę Ci kiedykolwiek? 
"nic się nie stało, daję Ci słowo". 




WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO KOCHANIE :****  
aww, impreza!!

niedziela, 16 września 2012

egoistka?




dzisiaj kolejny raz w moim życiu usłyszałam, że jestem cholerną egoistką. nie wiem czemu. przecież nie jestem. albo tak mi się wydaje.. nie rozumiem Was. powiedzcie mi co robię źle. ja się zmienię. nie myślę tylko o sobie. przecież osobom z mojego otoczenia, tym których kocham oddałabym wszystko. przecież mnie znacie. więc dlaczego tak myślicie?
kocham Was całym sercem.

piątek, 14 września 2012

likeiwannabeloved




Pamiętasz chwile gdy wszystko zamiera?
Gdy serce z pamięci wszystko wypiera?
I cały ten zamęt jaki był w głowie
Nagle jest niczym.

Sekunda za sekundą, w zbyt wolnym tempie
Gdzieś szybka myśl: "co teraz będzie?"
I oddech, w jednym rytmie nagle ustaje
W oczekiwaniu na losu spotkanie.

Jak to się skończy? Różnie to bywa.
Historia życia, jest nie zawsze szczęśliwa.


niech mi nikt nie mówi, że przypadki nie istnieją.

czwartek, 13 września 2012

krótko i nie bardzo na temat

Cisza, tak niedoceniana
Bezład myśli, krążących swobodnie
Jedno serce, bijące bezlitośnie
Kłócące się z wszechobecną ciszą

Kolejna noc i dźwięk klawiszy

Dobierając w słowa uczucia
Szukając ujścia w dręczących snach
I ciężkich dniach.





ostatnio 20 wyświetleń. DZIĘKUJĘ!! 

wtorek, 11 września 2012

nie wierzę






to już nasze piękne 11 miesięcy! <3  a już za miesiąc - rok. <3
kocham Cię z każdym dniem coraz mocniej.
dziękuję Ci, że jesteś.
piękny mamy domek, skarbie.

także no
życzcie nam szczęścia. tylko to od Was chcemy. i nie wpieprzajcie się w nie swoje sprawy. :)



nie mów nic. usłysz.

poniedziałek, 10 września 2012

rozmyślania




Najgorsza rzecz dla samotnej kobiety to rezygnacja. Labirynt własnych tzw. ustalonych przekonań typu Nic się nie liczy. Wszystkie kobiety, wszyscy mężczyźni to słabeusze i egoiści.



- Wdechowa z Pani babka! I śliczna!
- I smutna!

niedziela, 9 września 2012

praca fizyczna




Praca fizyczna! Cudowny lek na wszystkie bóle duszy. Jak byłam mała mama zaraziła mnie tą ideą. Nieustannie ją realizowałam.


KONIEC!!
NA PEWNO!!

sobota, 8 września 2012

naprawdę nie chciałam





dziękuję wszystkim tym co pamiętali za życzenia! :) 

kompletny brak humoru. 
w środę wracamy. :( nie chcę. chcę tu zostać całą wieczność. z Osobą, którą kocham najbardziej na świecie!! :**
ale stres był mega. ale już minął (chyba?!).


przepraszam za moje zachowanie. przepraszam, że tak postępuję. to niechcący. nigdy się tak więcej nie zachowam. nigdy więcej, przyrzekam! odtąd będę się zachowywać rozsądnie. bardzo rozsądnie. najrozsądniej jak można. dość kompromitowania się. będę subtelna i roztropna. dopiero jak będę wiedziała, że Cię mam na 100% - zobaczę. 

czwartek, 6 września 2012

do widzenia?




być może to już ostatni miesiąc, w którym tu piszę. bo już mi się nie chce. mam już dosyć ingerowania osób trzecich w moje życie. wszyscy oczywiście wiedzą więcej na ten temat niż ja sama. 
po prostu mam tego dość..
do widzenia.

P.S. mimo tego dziękuję czytelnicy, że jest Was coraz więcej! :)



" - Tak - powiedział Andrzej.
- Tak - powiedziałam ja.
Zaczęły się gratulacje. Sami nieznajomi.
- To kierownik naszego wydziału, architekt Pavek..
Uśmiechnęłam się.
- A to inżynier Holan..
- Miło mi, ale ja..
- Doktor Czermak..
- Pięknie, ale..
- Architekt Marzik..
- Dobrze, ale..
- Inżynier Viszkova..
- Rodzę! "

środa, 5 września 2012

znowu nic










znowu nic nie dodaję oprócz zdj bo mi się po prostu nie chce i nie mam nawet na to czasu.
narka!