piątek, 20 maja 2011

nie należę do nikogo

czasem się smucę z tego powodu
czasem leżę w kącie albo pod krzesłem, w sumie porzucona jak ta moja lalka. jak moje lalki - wszystkie wyniosłam na strych, i ja je porzuciłam, a byłam dla nich jak matka. czy one tęsknią?
tylko że ja też tęsknię bo jak już mówiłam zdarza mi się leżeć w kącie. czasem mnie ktoś wyciągnie - żeby ubrać w inną sukienkę, uczesać. ale potem -
i mam swoje ulubione perfumy, w flakoniku 50ml, pachnie mi szyja, włosy, kark, obojczyki. w szafie leżą ładne koszulki do spania, z rozcięciem, wycięciem, koronką, kokardką i falbanką. po coś maluję rzęsy. czasem długo nie jem z jakiegoś powodu.
i lalki mają to do siebie, że są czyjeś, ale w końcu idą na strych lub PCK i znajduje je ktoś inny, potem znów znajdują się w innym miejscu i nigdy nie są czyjeś, nie mogą mieć nawet siebie. mają tylko sztuczne rumieńce na policzkach i udawany uśmiech. w środku jest -
może nie jestem małpką. jestem lalką do zabawy
 
_______________________
kocham Julitę. <3  ale co, jeśli ja nie chcę się zatracić?! albo chcę, ale nie chcę walczyć. bo się boję. boję się porażki. to cóż robić?! 
+ jeżeli jutro ma być koniec świata to ja się żegnam. jeżeli zrobiłam to na marne to cudownie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz