czwartek, 23 czerwca 2011

bez wybaczenia



tata. tata. tata. dziś dzień ojca. ale ja nie obchodzę tego dnia już od 13 lat, ponieważ tak jakby nie mam ojca. albo nie przyznaję się do niego. po porostu cię nienawidzę. do jakiegoś czasu nawet nie wiedziałam za co. co dokładnie zrobiłeś. ale w nocy 28 maja 2011 r. sobie to wszystko przypomniałam. wszystko. tak bardzo nas wszystkich skrzywdziłeś. i właśnie za to cię nienawidzę z całego serca. a byłeś dla mnie jedną z najważniejszych osób w rodzinie. gdy ty przychodziłeś pijany, ja kładłam się obok ciebie na łóżku i dotykałam twoich włosów, drapałam cię za uchem. pamiętam jak wróciłeś do domu pijany, a ja z moim rodzeństwem chowałam się pod biurkiem, żebyś nas nie pobił bo mamy nie było. pamiętam jak kiedyś w nocy cię z nami nie było i przyjechała do nas policja i rozmawiała z mamą, a ona bardzo płakała. a ja nie wiedziałam dlaczego. byłam za mała. pamiętam też noc, kiedy musiałyśmy uciekać do sąsiadów bo bałyśmy się, że tata nas pobije bo był bardzo pijany. i mama brała tabletki uspokajające. a teraz boję się dopuścić do siebie jakiegokolwiek mężczyzny bo się boję. być może wybaczę ci to wszystko, ale dopiero po twojej śmierci. być może. ale już na zawsze zostanie tam na dole żal.
wszystkiego najlepszego... tato. :( 

ręką M.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz