Pomalowałam paznokcie, wstaję rano, potrafię się śmiać,
odnawiam kontakty ze światem. Jak widzisz radzę sobie bez Ciebie.
Tylko czasem jeszcze zapominam oddychać. Zwłaszcza kiedy przechodzisz obok.
Mama wygląda tak mamowato, jak powinna. Szpilki, wąska spódnica, trochę przykrótka.
A ja? Pragnę kochać, a jeszcze bardziej być kochaną.
Szukanie pretekstów, wieczna manipulacja.
Twarz lekarza lekko nabrzmiała, krostka pod okiem nadaje się do wyduszenia. Może najpierw do nakłucia igłą? Taki mały paskudny kaszaczek.
Ciało męża już na noszach.
- Na sekcję. Oczywiście, że na sekcję. - Krostka odwraca się w kierunku tamtych ludzi.
Z profilu jest podobny do buldoga. Policzki niemalże falują, a płaski nos może spokojnie nawet nie rzucać cienia.
Nosze znikają, policjanci również. Buldog zamienił się w okrągły księżyc w pełni. Podczas pełni nie może spać. A teraz pełnia ma oczy mężczyzny, który patrzy na nią z troską. Tylko ten kaszak pod okiem... Dobrze, że okno otwarte...
- Przestań.
O, na ty do niej mówi, buldog jakiś niewydarzony, Syfilityczna Księżycowa Twarz z Wypryskiem.
- Przestań już. Znam to.
Zna to. Mądrala Buldogowa. Doktór Nauk Medycznych Drugi Stopień Specjalizacji od Wisielców i Ich Żon.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz