poniedziałek, 20 lutego 2012

JON cz.1

NAJLEPSZEGO!

NAJLEPSZEGO! <3

Evelyn - napisał w swoim pierwszym liście. Evelyn kochana, jak cholernie jestem tu nie na miejscu... czuję się winny, ze jem posiłki, smakują mi przez to o wiele mniej. Czuję się winny, że jestem tu, w hotelu. Oni są głodni, biedni i bardzo czymś wkurzeni. Nic tak nie uspokaja jak pełny żołądek, a ich żołądki są boleśnie puste. Dżin jest dobry. I kobiety. Jeszcze żadnej nie posmakowałem, ale są piękne. Fajnie jakbyś miała taką w domu. Coś by Ci posprzątała, coś ugotowała.
Tęsknię za Tobą, Siostrzyczko. Nie wiem , czy Ci coś przywiozę. Mógłbym Ci coś kupić z krokodyla albo hebanową rzeźbę. Jednak choć wiem, że moje pieniądze bardzo by się tu przydały, wstydzę się zabierania im czegokolwiek za moje łatwo zdobyte pieniądze. To wszystko jest takie beznadziejne, Evelyn; co mnie podkusiło, by się tu znaleźć? Czy nie ma w tym przypadkiem i Twojej winy?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz