Tyy! Serce! Nie obchodzi mnie, że nie masz jednej połówki. Masz bić! Słyszysz?
Mój sąsiad wierci otwory w ścianach. A raczej chyba znowu jacyś ludzie dla niego wiercą. Blok się trzęsie jak świąteczny karp w galarecie, ale mi to nie przeszkadza. Te koszmarne dźwięki przybliżają mnie do niego. Przecież im szybciej to zrobi, tym szybciej będę go miała, że tak powiem, pod ręką.
Wybieramy sobie przyjaciół, wybieramy wrogów,
ale Bóg nam daje sąsiadów.
później
Kamil stwierdził, że od tego wiercenia we wnętrzu mu się trzęsie, więc wychodzi do Moniki.
Tata próbował gdzieś zadzwonić w chwili przerwy, ale mu się nie udało. Znowu wiercą.
Tata wyszedł z domu.
A ja siedzę sama i mi się podoba... Niech szybciej wiercą!!!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz