sobota, 17 września 2011

odpowiedzialne ojcostwo

Ona nie napisała bo bała się że on nie odpisze...

Przechodząc do łazienki, popatrzyłam na Kamila tak wymownie, że się zainteresował.
- O co chodzi?
- O odpowiedzialne ojcostwo!
-  A... To idź z tym do taty. 
- Chodzi o Twoje...
- Moje? Ja?! Ja?! Ojcem...?!
- Ty. 
- To zmyłka, ten tytuł... Wiesz, chodzi o to, co mam zrobic, żebym odpowiedzialnie nie został ojcem... Monika chciała, żebym się douczył, to się douczam...
To, co poczułam, to się nazywa ulga.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz