Buty do wyczyszczenia
"- Chcę panią poprosić o nagłe zastępstwo w II b. Zachorowało dziecko pani Kryńskiej, a w planie widzę, że pani już teraz nic nie ma.
- To jest mi dzisiaj wyjątkowo nie na rękę, pani dyrektor, tak nagle.
- Wiem, dlatego nie wydaję pani polecenia, tylko proszę. Zrobi to pani dla mnie, prawda? Wiem, ze zawsze można na panią liczyć. Do kogo mam się zwrócić, skoro pozostałe koleżanki mają mężów, dzieci, domy?
- To jest raczej argument przeciw, pani dyrektor, że ja nie mam męża i dzieci. Pozostałe koleżanki mają ustabilizowany byt i jedno zastępstwo mniej czy więcej nie robi im różnicy. A jeżeli ja w tym czasie minę się z największą miłością mojego życia?
- Oj, ja też kiedyś spotkałam największą miłość mojego życia. Niech mi pani wierzy, że do dzisiaj nie jestem pewna, czy nie wolałabym wtedy mieć zastępstwa.
Wobec tak osobistego argumentu powędrowałam potulnie na drugie piętro, gdzie siedziała klasa II b."
Nienawidzę, kiedy pada dzień po dniu, a ja mam akurat w planach spacer po rynku. Spośród rzeczy bez sensu ta jest najbardziej bez sensu!
*
"- Jesteś młody, bystry ... Na przykład mmm... (model?) ... mmmmakler giełdowy.
- Mmmakler? Nie, makler mnie nie nęci. Maklerów teraz jak psów. Gdzie spluniesz, makler, a ja, czyścibut, jestem jeden na całe miasto!"
P.S. JESTEM ZAJĘTA. BARDZO ZAJĘTA. DZIŚ WIECZOREM JESTEM NAJBARDZIEJ ZAJĘTA W ŻYCIU.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz