środa, 1 sierpnia 2012

kiedy zdołasz otworzyć oczy na siebie samego

 Szeptem mówią zabiorą mi Ciebie
Niewiele brakuje a stracę wiele



Podpisuję się pod tym co mówię z pełną świadomością,
Nie jestem kierowany złością, zazdrością,
Niższością, poczuciem niewykorzystanej szansy,
Nie przypisuj mi cech jak najbardziej własnych,

Nie będę ci zabierał tego, co ciebie tworzy,
Chciałbym tylko jednej chwili, chciałbym tego dożyc,
Kiedy zdołasz otworzyć oczy na siebie samego,
Zdołasz przeprosić i dobrze wiesz dlaczego,

A raczej za co teraz naiwni karę płacą,
Za zebranie o uwagę, pytam po co i na co,
Była wiara w to, że także wierzysz w coś więcej,
A nie tylko we własną dupą, zajęte ręce,

Kręcę ? Chcesz więcej, mogę wymienić na prędce,
Tysiące historii, z każdym dniem ich coraz więcej,
Jak sklonowanych ludzi, w systemie zero-jedynkowym,
Usprawiedliwiony gniew jest czymś w cholerę zdrowym,


czuję się źle. słabo? nie, ale czuję, że jestem daleko, jakby jakaś część wyrwała się z ciała, odpłynęła, zniknęła.
wszystkie wrażenia w końcu odejdą w niepamięć - jak odchodzą sny.


na razie należę do Ciebie i tylko do Ciebie, i nie mam zamiaru zmieniać tego stanu rzeczy. <3 

SŁUCHAJ! 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz