poniedziałek, 21 lutego 2011

nie lubię płakać

wstrętne, paskudne uczucie bezradności, kiedy nie mogę się pohamować a łzy płyną i płyną. na pewno też tak macie. potrzebna jest paczka chusteczek i zimna woda, żeby się uspokoić. ale uspokaja też gniew, kiedy ktoś nie zwraca uwagi na nasze łzy i pyta się czy pokroiłaś już kapustę?
przepraszam, ale ja nadal nic nie rozumiem. usiłuję czytać tę książkę, elektrony w atomach charakteryzowane są przez stany kwantowe opisywane za pomocą orbitali atomowych. mam to przed oczami, ale nie dociera do mnie ani jedno słowo. to smutne i przygnębiające, skoro nie rozumiem co czytam - jestem pustakiem. więc płaczę. nie wiem, który to już raz, ale zdarza się to coraz częściej.

2 komentarze:

  1. nikt nie mówił, że będzie łatwo.. a swoją drogą nie wszystko należy zrozumieć. niektóre wiadomości wystarczy przyswoić...

    nos do góry. nie jesteś pustakiem.

    OdpowiedzUsuń
  2. no tak. ale nikt też nie powiedział, że niekiedy będzie aż tak trudno. i czasami nawet nie jestem w stanie przyswoić nawet najprostszych rzeczy. i szczerze zazdroszczę wszystkim tym idealnym ludziom, którzy radzą sobie ze wszystkim. może jestem trochę dziwna, może to jest mój błąd. ale ja tak nie potrafię.

    raczej głowa do góry. i jedni piszą/myślą, że jestem pustakiem a drudzy nie. kwestia gustu.

    OdpowiedzUsuń