Patrząc na psa, Karina nie mogła pozbyć się myśli, że wygląda jak składanka wszystkich możliwych brzydot świata. Niezgrabny, długi, na krótkich nóżkach, z długą szarawą sierścią, która mimo starań nigdy nie wyglądała na wyczesaną, niesymetrycznie opadłymi uszami i wyblakłymi oczami. Stuprocentowy kundel. Gdyby sądzić po zewnętrznej nędznej powłoce, powinien być wredny. A jednak zabrała go ze schroniska, gdzie przeżył ponad dwa lata tylko dlatego, że trafił na takie, w którym nie usypiano zwierząt.Karina zdecydowała się na niego, ponieważ był żywym dowodem na to, że nigdy nie należy tracić nadziei.Miał tyle energii... Nie pozwalał się ominąć. Bała się go puścić ze smyczy, nie wiedziała czy jej nie ucieknie, nie znała go. Pies wcale nie był wylewny. Umiarkowanie machał ogonem, nie rzucał się na jedzenie, leżał w kącie i nie od razu reagował na wołania. I on czujnie badał reakcje swojej nowej Pani. Karina była rozczarowana. Mimo wszytko wolałaby, by kładł jej głowę na kolanach, prosząc o pieszczoty, pozwoliłaby zapewne, by ułożył się w nogach jej łóżka. Dlatego przecież zabrała go ze schroniska - miała nadzieję, że w swoim nowym mieszkaniu poczuje dzięki niemu czyjąś bliską obecność. Dotąd nie nadała mu imienia, nazywając go po prostu Psem.
*
- Przepraszam Pana - powiedziała - nie wiem, czy można tu wchodzić z psami.
- Można, jeśli są trzymane na smyczy - odpowiedział wartownik.
Karina zaczęła się oddalać.
- Jeśli pies nabrudzi, musi Pani posprzątać. Za pozostawienie psich odchodów grozi kara pieniężna. Wszystkie zasady obowiązujące na cmentarzu zebrane są na tej dużej tablicy - zawołał jeszcze za nią, wskazując gablotę umieszczoną na murze obok bramy.
Cmentarz był piękny. Wysoki mur bronił go przed hałasem ulicy.
*
- Przepraszam Pana - powiedziała - nie wiem, czy można tu wchodzić z psami.
- Można, jeśli są trzymane na smyczy - odpowiedział wartownik.
Karina zaczęła się oddalać.
- Jeśli pies nabrudzi, musi Pani posprzątać. Za pozostawienie psich odchodów grozi kara pieniężna. Wszystkie zasady obowiązujące na cmentarzu zebrane są na tej dużej tablicy - zawołał jeszcze za nią, wskazując gablotę umieszczoną na murze obok bramy.
Cmentarz był piękny. Wysoki mur bronił go przed hałasem ulicy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz