sobota, 5 listopada 2011

yhm

Przepraszam bardzo wszystkich za moją nieobecność. Nie pisałam bo jakoś nie miałam mocy. 
Chyba należy się jakieś podsumowanie ostatnich dni. A więc... 
1 listopada byłam na cmentarzu z rodziną. Wstrząsnęły mną tak naprawdę dwie rzeczy. Pozytywnie wstrząsnęły. Pierwsza z nich to to, że pewna dobra osoba (nie wiem niestety kto) znalazła w swoim zabieganym życiu choć trochę czasu i na każdym zaniedbanym grobie postawiła jeden mały znicz. Najczęściej były to groby małych dzieci i starszych osób, o których już nikt nie pamięta. Nigdy nie zaobserwowałam takiego zjawiska. Nikt nigdy tego nie zrobił a ta osoba zrobiła. Jak widać można. 
Druga sprawa to to, że przy Krzyżu spotkałam pewną rodzinę z trzema małymi dziewczynkami (w wieku około 3,4 lat). I w chwili kiedy trzeba było się pomodlić taka Pani powiedziała do nich: "A teraz się przeżegnajcie". I one wszystkie to zrobiły. "I modlimy się". I znowu wszystkie: " Ojcze Nasz...". Piękne. Łza się w oku kręciła. 
Później oglądałam w tv Kung Fu Pandę i Shreka. I to by było na tyle. 
2, 3 i 4 listopada miałam  niezły zapierdol. Ale czego ja mogłam się spodziewać idąc na studia? 
A dziś nauka. I napisał do mnie na gg ktoś z kim dawno nie pisałam, ktoś "z przeszłości". Szok. Wiem, że jestem mu winna przeprosiny za to jak go potraktowałam. Ale brak mi odwagi. Po prostu.
I dziękuję pewnej osobie za wszystko co dla mnie robi. Za to, że jest. ;) 

2 komentarze:

  1. Ja poczłam z moim meżem na stary cmentarz niemiecki. ale swoją drogą-groby to pamiątki dlazywych. zapalanie zniczy- po co ono zmarłym?
    hm....mam innep odejście. dla mnie na pewno nie ma w tym nic pięknego;)

    OdpowiedzUsuń
  2. dla zmarłych jest to oznaka, że się o nich pamięta mimo iż ich już z nami nie ma. a to że to nie jest dla Ciebie piękne to już Twój problem bo dla mnie jest. i pewnie dla wielu innych też (oczywiście dla tych co rozumieją te święto).
    :)

    OdpowiedzUsuń